hamak z podwójnym dnem – zalety i wady

Tylko w gorące noce wyśpimy się w hamaku bez docieplenia od spodu. Leżąc, ściskamy śpiwór będący pod nami i tracimy praktycznie całą osłonę termiczną. Rozwiązaniem może być ułożenie pod nami dowolnego izolatora np. karimaty. Zauważymy jednak  szybko niedogodności takiego rozwiązania, gdy w nocy mata zacznie nam „uciekać” spod pleców. Jest na to sposób i nazywa się hamak z podwójnym dnem.

Podwójne dno to w zasadzie dwa zszyte z sobą hamaki z jedną stroną otwartą. W utworzoną kieszeń można włożyć materiał izolujący termicznie od otoczenia. Rozwiązanie jest często stosowane przez osoby, które nie chcą wydawać dodatkowych pieniędzy na docieplenie od spodu w postaci stosunkowo drogiej „podpinki” (ang. underquilt). Jeśli mamy w domu jakieś karimaty lub materace, które służyły do spania na ziemi, możemy pomyśleć nad hamakiem z podwójnym dnem. Karimata umieszczona wewnątrz hamaka nie będzie się przesuwała pod wpływem naszego wiercenia się. Jeśli ułożymy ją na skos hamaka, próbując spać w sposób brazylijski, to najprawdopodobniej w takiej samej pozycji znajdziemy ją rano. Nawet cienka karimata zapewnia stosunkowo dużą izolację termiczną w porównaniu do swojej wagi. Trzeba jednak pamiętać, że niektóre maty izolujące, np. alumnaty, będą kondensowały parę wodną. Może się więc zdarzyć, że zaśniemy w ciepłym hamaku, ale obudzimy się w nieprzyjemnej wilgoci, a na powierzchni maty znajdziemy wodę.

Ułożona wewnątrz hamakowej koperty mata nie będzie się przesuwała i jest to jej zaleta, a zarazem wada, o ile śpimy na boku. Takie ułożenie jest wygodne, o ile leżymy twarzą do burty hamaka, problem się zacznie, gdy zechcemy się obrócić. Nieruchoma i leżąca skośnie mata nie da się w nocy przesunąć do drugiej burty. Obrócenie się na drugi bok będzie możliwe, ale moim zdaniem takie ułożenie ciała nie będzie już najwygodniejsze. Co więcej, jeżeli w ciągu nocy okaże się, że mata została krzywo włożona do kieszeni, to nie ma możliwości poprawienia jej ułożenia bez wychodzenia z hamaka.
Problemy te zupełnie nie występują, gdy mamy „podpinkę”…

Leżąca płasko mata, czy inny izolator umieszczony wewnątrz hamaka, nie otuli nas tak dobrze ze wszystkich stron jak „podpinka”. Boki naszego ciała nie leżące na macie, będą nadal ściskane przez burty hamaka i w tych miejscach może nam być w chłodne noce zimno. Dlatego odradzałbym spanie w zimowych warunkach w hamaku z użyciem mat jako jedynej izolacji (nie licząc śpiwora) .

W ciepłe noce, które zdarzają się w Polsce coraz częściej, możemy zechcieć spać w hamaku bez dodatkowej izolacji. Zwykle wystarczy lekki koc, lub „top quilt”, czy też rozpięty śpiwór. Jeśli korzystamy z typowego hamaka z pojedynczym dnem, mimo użycia moskitiery, mogą nam doskwierać komary atakujące nas od dołu przez cienki materiał. W tym wypadku podwójne dno również uratuje nasz tyłek od ugryzień. Nie ma jednak stuprocentowej gwarancji, bo wszystko zależy od rodzaju materiału z jakiego zrobiony jest hamak.

Podwójne dno może powodować bardziej lub mniej zwiększenie sztywności hamaka, a sztywny hamak będzie się gorzej układał w okolicy naszych łydek, powodując nieprzyjemny przeprost kolan (ang „calf ridge”). Rodzaj materiału, jego rozciągliwość i miękkość, mają tu kluczowe znaczenie, ale w razie kłopotów z kolanami należy też wziąć pod uwagę, że podwójnie złożona tkanina może się do tego przyczynić.

Ostatnia i najbardziej oczywista cecha hamaków z podwójnym dnem to zwiększony ciężar i objętość. Taki kokon to praktycznie dwa zszyte ze sobą hamaki, waży więc dwukrotnie więcej niż zwykły i jest odpowiednio większy do spakowania.

Hamak z podwójnym dnem daje nam przede wszystkim swobodę wyboru rodzaju posłania bez dublowania sprzętu. Naszą matę izolującą wykorzystujemy wówczas w tradycyjny sposób, w schronisku, czy innym miejscu, gdzie nie damy rady rozwiesić hamaka. Z drugiej strony, jak twierdzą znawcy, nic nie zastąpi dobrze uszytej i dopasowanej do nas podpinki, a podwójne dno jest wtedy zbędne.

Lech Klupś

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.