Pimp my Otul!

„ Dziurawej podpinki nawet diabeł nie nagrzeje”, jak mówi stare słowiańskie porzekadło. A w przypadku niechlujnie albo nieumiejętnie rozwieszonego underquilta, o szpary i dziury nie trudno.

PROBLEM

Prawidłowo rozwieszony docieplacz jest napięty i mocno unosi pusty hamak; całą powierzchnią ściśle przylega do spodu i boków kokonu z pasażerem na pokładzie, zatrzymując w swojej masie powietrze ogrzane ciałem dyndasa. Pomaga w tym odpowiednie napięcie odciągów podpinki i ściągaczy jej w krótszych bokach – nie za słabe, ale i nie nazbyt mocne, bo powstaną szczeliny, którymi dostanie się zimne powietrze.

Japa między podpinką a hamakiem – gwarancja zmarzniętego zadka.
(fot. z archiwum autora)

Niestety, nawet idealnie zawieszony docieplacz nie będzie wolny od nieszczelności. Zasadniczym źródłem problemu jest standardowy sposób mocowania odciągów underquiltów do wierzchołków hamaka. Tak rozwieszona podpinka jest wyłącznie rozciągana, a uszczelnienie osiąga się przez dociśnięcie do niej załadowanego hamaka. Im cięższy underquilt, tym łatwiej o szpary…

ROZWIĄZANIE

Zamiast zaczepiać odciągi podpinki do wierzchołków hamaka, trzeba przesunąć punkty jej mocowania na cięciwę, o 15~25 cm od jej końców. Dzięki temu underquilt będzie jednocześnie rozciągany między końcami hamaka i dociągany do spodu kokonu, lepiej uszczelniając jego styk z podpinką.

Po lewej – perfekcyjnie rozwieszona podpinka, zamocowana u końców hamaka. Uwagę zwraca wyciek ciepłego powietrza. Mały, ale skutecznie wychładzający.
Po prawej – podpinka podwieszona do cięciwy. Pełna szczelność przy takim samym ułożeniu dyndasa w hamaku.
(fot. z archiwum autora)

Najprostszym rozwiązaniem jest zawiązanie na cięciwie dwóch stałych pętelek przy użyciu węzła prusika, do których bezpośrednio zaczepia się odciągi podpinki.

Podpinka zamocowana od prusików na cięciwie
(fot. z archiwum autora)

Powyższy patent sprawdzi się świetnie w przypadku podpinek, które mają osobny odciąg w każdym rogu, a nie jest to standardem. Są konstrukcje, w których zastosowano linkę na stałe łączącą dwa końce każdego krótszego boku – tak zbudowany jest np. popularny Otul firmy Lesovik. Można zawiesić go do prusików na cięciwie, jednak wymaga to przewleczenia każdego z zawiesi hamaka między krótkim bokiem podpinki a pętlą jej odciągu tak, aby pętla odciągu leżała na cięciwie.
Nie jest to wygodne w praktyce, bo wymaga wieszania docieplacza razem z hamakiem lub odpinania zawiesi zainstalowanego kokonu w celu zamontowania underquilta.

Metoda z prusikami nie znajdzie również zastosowania do hamaków ze zintegrowaną moskitierą, w których cięciwa poprowadzona jest pod siatką.
Do takich zadań hamakowicze zza oceanu używają tzw. „triangle tingies” – małych, trójkątnych kawałków materiału z karabinkami w każdym narożniku, które pozwalają przesunąć punkty mocowania na cięciwę w hamakach ze zintegrowaną moskitierą.

Adaptery firmy Arrowhead Equipment
(źródło: https://www.arrowhead-equipment.com/store/p317/TriangleThingies.html)

Trójkątne adaptery nie są jednak dostępne na naszym rynku, a nawet jeżeli byłyby, to nie są kompatybilne z podpinkami o konstrukcji zbliżonej do lesovikowego Otula… Na szczęście łatwo można temu zaradzić.

ULEPSZAMY OTULA

Potrzebne będą cztery kawałki sznurka o średnicy 1~1,5 mm i długości po około 25 cm oraz dwa małe karabińczyki, haczyki od rękawiczek (ang.: mitten hooks) lub cokolwiek o podobnej funkcjonalności.

Z dwóch sznurków zróbcie stałe pętle, używając węzła wantowego (ang.: Double Fisherman’s Bend).

Na jednym końcu każdego z dwóch pozostałych odcinków sznurka zawiążcie pętle regulowane z węzłem blake’a (ang.: Blake’s Hitch).

Na jednej pętli odciągu Otula, przy jednym narożniku podpinki zawiążcie stałą pętlę używając węzła prusika, a przy drugim rogu – regulowaną pętlę, przy użyciu węzła blake’a.

Regulowana pętla z karabińczykiem – po lewej, stała pętla – po prawej.
(fot. z archiwum autora)

Tak zmodyfikowaną podpinkę wieszacie standardowo – jak przewidział producent, a dodatkowo, nad cięciwą, pętlę stałą i regulowaną spinacie karabińczykiem / haczykiem / przetyczką. Prusiki można przesuwać na odciągach, a regulowana pętla pozwala kontrolować stopień podciągnięcia underquilta do góry.

(fot. z archiwum autora)

Voilà!
Miłego dyndania bez dziur w całym.

Andrzej Ambroż

6 thoughts to “Pimp my Otul!”

  • Anonim

    8 stycznia 2020 at 23:56

    Super fajna porada ?

    Odpowiedz
  • Anonim

    8 stycznia 2020 at 23:57

    Bardzo przydatna w okresie chłodnym porada ?

    Odpowiedz
  • Bartek

    7 maja 2020 at 14:53

    zastanawia mnie jedno, kiedyś wyczytałem, że między hamakiem a podpinką powinna być przestrzeń powietrzna, a ostatnio ciągle trafiam na arty, że ma wszystko przylegać do hamaka. z osobistego doświadczenia, pomimo, że powieszę podpinkę byle jak, jakoś nie miałem problemu ze zmarznięciem tyłka, ale tak się zastanawiam w takim razie, czy to brzegi mają przylegać a w środku przestrzeń powietrza, czy wszystko ma przylegać. bo trzeba jeszcze wziąć pod uwagę, że jak wszystko mocno dociągnę to dojdę do momentu, że będę naciskał na ocieplenie i je trochę dogniatał a może nawet częściowo w nim wisiał – ciężar będzie w jakimś małym procencie przenoszony przez podpinkę.

    Odpowiedz
    • Andrzej Ambroż

      7 maja 2020 at 15:11

      Podpinką rządzą te same prawa fizyki, co śpiworami. Dobry śpiwór jest dopasowany, by zminimalizować masę powietrza do ogrzania w jego objętości. Konwekcja i promieniowanie nie pomaga nam w utrzymaniu ciepła wewnątrz masy ociepliny, a zatem zasadnym jest ograniczanie kubatury, jaką hamakowicz musi swoim ciałem ogrzać. Z tego powodu podpinka powinna szczelnie przylegać do hamaka na całym obwodzie, w przeciwnym wypadku ciepłe powietrze momentalnie czmychnie przez szpary…
      Dobrze zaprojektowany underquilt ma zewnętrzną powłokę odpowiednio większą, niż część przylegająca do hamaka, dzięki czemu dociągnięty do kokonu, nie miażdży izolacji. W takiej podpince całość sił od jej zawiesi przenoszona jest przez warstwę tkaniny od strony hamakowicza, a izolacja i powłoka zewnętrzna zwisają swobodnie, rozprężając się optymalnie.

      Odpowiedz
  • Bartek

    7 maja 2020 at 22:01

    Ok to już jasne 🙂 w każdym razie na pewno spróbuje przy najbliższej okazji z zahaczeniem o cięciwę 🙂 pozdrowienia 🙂

    Odpowiedz
  • Bartek

    8 maja 2020 at 08:47

    a tak swoją drogą co sądzicie o podpince puchowej bushmena (underquilt glow)? bo ja tak się raczej kręciłem do tej pory między lesovikiem, wydrą, cumulusem i pajakiem. Mam jedną moskitierę od nich i powiem tak, może nie o jakość nawet ale sposób wykonania / rozwiązania same w sobie jakoś mi do końca nie przypadają. Mojemu młodemu się podoba a mi średnio. A widzę, że w granicach 8 stów można mieć 2-metrową podpinkę puchową tą https://www.bushmen.pl/produkt/underquilt-glow-2c/ jakieś pros i cons? 😉 pozdro!

    Odpowiedz

Leave a comment to Bartek Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.